Kundelek Na Biegunie

Patronat medialny - od kuchni

Kundelek Na Biegunie
Patronat medialny - od kuchni

Może się zdarzyć, że prowadząc bloga lub profil w social media na określony temat zastaniesz pewnego dnia w swojej skrzynce mailowej wiadomość od wydawnictwa z zapytaniem, czy obejmiesz patronat nad jedną z ich nowych pozycji. Dzisiaj trochę o tym, czym powinien różnić się patronat od zwykłego przekazania informacji o nowej książce i jak zrobić to dobrze.

Patronat - definicja

To takie proste, a takie rzadkie w tych czasach - powracanie do definicji. 

Patronat medialny – rodzaj sponsoringu, w którym przedsiębiorstwo z sektora mass mediów (np. telewizja, radio, gazeta, portal internetowy) udostępniają przestrzeń reklamową lub informacyjną na cele promocji podmiotu lub wydarzenia (kulturalnego, sportowego, społecznego). W zamian podmiot patronujący jest promowany w kontekście danego wydarzenia lub w danym podmiocie. Ma możliwość zamieszczania swoich reklam, logotypów itd.
Patronat medialny obok funkcji reklamowych buduje także pozytywny wizerunek firmy, będąc elementem jej strategii PR.
— Wikipedia

Zobaczcie w jakich czasach żyjemy - wikipedia nie nadąża za marketingowymi trendami. Patronat zaczęli bowiem obejmować także influencerzy działający w social media, ludzie nie występujący w masowych środkach przekazu. Konta na instagramie czy fejsbuku, a nawet prowadzonego od czasu do czasu bloga nie można też od razu szumnie nazwać ‘portalem internetowym’. Reklamodawcy idą jednak zawsze tam, gdzie są odbiorcy, gdzie po prostu znajdą ludzi konsumujących treści. I tak się składa, że social media zaczęły świetnie sprzedawać. A więc idąc tym tropem myślenia - powinny być też świetnym medium dla patronatów.

Historia naszego patronatu

Z nami było tak - skrupulatnie odmawialiśmy wszelkich propozycji współpracy ze strony wydawnictw, bo nie czuliśmy się na siłach recenzować (a nie tylko wydać opinię), tak prawdziwie recenzować kolosa pracy jaką jest czyjaś książka. A propozycje, gdzie wymagano jedynie zdjęcia z kawą, no cóż, pozwólcie położyć na nie woal milczenia :)

Kiedy jednak pojawiło się zapytanie o objęcie patronatu medialnego - książki która mówiła o Laponii, tej naszej ukochanej krainie, zagłębia się przy tym w wątki etnologiczne, dementuje stereotypy i rozbudza chęć zmiany w życiu - wszystko nam zgrało się w spójny przekaz z tym, gdzie my żyjemy i o czym mówimy na codzień.

Co warto robić kiedy jest się patronem medialnym

  • przeanalizuj do kogo kierowana jest książka - u nas byli to ludzie ciekawi Północy, Laponii, ale także szerzej - ciekawi kultur świata, śledzący zmiany zachodzące w społeczeństwach, ludzie których fascynuje przestrzeń, wolność, śnieżny krajobraz i starający się złapać cząstkę nieuchwytności tej Skandynawii.

  • zastanów się, jak można wzbogacić czymś całkowicie własnym przekaz autora - dobrze jest zaprezentować fragment książki potencjalnym czytelnikom, ale nie można psuć im zabawy i spojlerować, odkrywać zbyt wiele. Znajdź swój własny głos, spójny z tematyką książki, twoim zadaniem jest rozbudzić ciekawość, wysłać zaproszenie w tak ciekawej formie, żeby pojawiło się pragnienie ‘chcę więcej wiedzieć’. W naszym przypadku, funkcję taką pełniły cotygodniowe instastories które były opowieściami o krainie w której mieszkamy - Laponii, były to relacje w których łączyliśmy dźwięk-obraz-słowo, tak żeby na chwilę wyrwać kogoś z miejsca gdzie się znajduje daleko, daleko na północ. Nie zdradzaliśmy treści książki - mówiliśmy o rzeczach, których rozwinięcia można się w niej spodziewać - jak opowieści o odizolowanych wioskach Saamów, wyjątkowym klimacie surowych północnych miast, zorzy polarnej nad głową.

  • zaangażuj autorów lub wydawnictwo do wspólnej akcji - będzie to dla nich gorący okres promocji, ale skoro jesteś częścią tej promocji, to się w nią włącz. Opcji jest wiele - można zorganizować konkurs, którego zasady obgadasz z wydawnictwem; można poprosić o wywiad z autorem który opublikujesz na swoim blogu, można pojawić się na spotkaniu autorskim i relacjonować to dla swoich odbiorców. My zaprosiliśmy Martę i Adama do rozmowy przy winie. Fajnie było ich poznać, chociaż przez monitor i zadać pytania, które wcześniej zebraliśmy od naszej społeczności.

  • zarezerwuj sobie czas na bezpośredni kontakt z zainteresowanymi osobami - pytania zawsze będą się pojawiać - kiedy premiera, gdzie można kupić książkę, jaki to właściwie rodzaj prozy, itd. Znaj odpowiedzi na te pytania. I odpowiadaj, bądź w tym gorącym okresie promocji dodatkowym głosem z ramienia wydawnictwa.

Jak zdobyć patronat medialny i czy warto go zdobywać

Jeśli jesteś początkującym twórcą internetowym o niewielkich zasięgach lub zaangażowaniu społeczności - może upłynąć trochę czasu, zanim oferty same zaczną do ciebie spływać. Muszę szczerze przyznać, że nigdy o patronat nie zabiegałam, ale myślę, że gdybym znalazła w zapowiedziach publikowanych przez wydawnictwo interesującą mnie pozycję i poczuła, że mam coś w temacie do dodania - spróbowałabym sama odezwać się do wydawnictwa. Na pewno warto wówczas zawrzeć w mailu twój własny pomysł na ten patronat - opisać dokładnie jakie treści i działania mogą być twoim udziałem.

Bo musisz wiedzieć, że patronat nie niesie ze sobą korzyści materialnych - jak napisano w definicji, jest to rodzaj sponsoringu. To znaczy, że ty jesteś sponsorem dla tych treści w swojej przestrzeni online. Jasne, dostaniesz zapewne darmowy egzemplarz książki, pięknie zapakowany i będziesz mógł pochwalić się mamie że na okładce jest twoje logo (bądźmy szczerzy - kto z was siedzi i sprawdza w necie wszystkich patronów po skończonej lekturze książki?) - ale absolutnie nie jest to ekwiwalent nakładu pracy przy patronacie.


I właśnie tak ma być.


Ja rozumiem patronat jako zaszczyt bycia docenionym jako wartościowe medium i ogromny wyraz zaufania. I traktuję to poważnie, nawet jeśli wymagania stawiane przez wydawnictwo są bardzo niskie.

My nie dostaliśmy wytycznych przy tym patronacie poza prośbą o ‘informację o książce na instastory’. Więc sami stworzyliśmy swoje standardy. 

Nie usprawiedliwiajmy się tym, że nie wymaga się od nas wiele. Powracajmy do korzeni, do definicji patronatu i zacznijmy to robić na porządnym poziomie.

Bardzo chciałabym żeby patronaty nabrały znaczenia. Żeby było to coś więcej niż logo na okładce i zdjęcie książki na insta.

Dzisiaj bardzo namawiam Cię do tego, żebyś stojąc przed decyzją o objęciu patronatu decydował świadomie i wszedł w to z takim zaangażowaniem, o jakim marzyłbyś sam jako autor.

Efekty

W momencie w którym podjęliśmy się patronatu mieliśmy na instagramie społeczność około 7.000 osób. Niewiele w stosunku do popularnych kont, natomiast w jakimkolwiek jesteś momencie - myśl o każdej osobie którą udało Ci się zainspirować, zaciekawić - i zawsze tak działaj. 

  • obejrzanych instastory - przez 4 tygodnie co niedzielę emitowaliśmy specjalne lapońskie odcinki, które każdorazowo oglądane były przez około 2000-2500 osób. 

  • obejrzanego video na YT - ponad 300 osób obejrzało wywiad z Martą i Adamem (można uważać że są to osoby bardzo zainteresowane książką - niełatwo jest przekierować ruch z jednej platformy na inną bez użycia bezpośrednich linków)

  • wiadomości prywatne - najcenniejszy feedback! Wiele osób napisało, że chociaż dotychczas nie interesowali się tym regionem świata czy tym rodzajem książek, są zainspirowani i zamierzają przeczytać. Bardzo miło jest dostawać zdjęcia i filmiki z opiniami czytelników.

Korzyści z przyjęcia patronatu:

  • budowanie swojego wizerunku jako eksperta w danej dziedzinie - przez dzielenie się wiedzą, polecanie wartościowych treści masz szansę zacząć być kojarzonym z daną tematyką. Rzeczywiście stało się tak, że obecnie osoby polecające nasz profil piszą ‘Oni pięknie opowiadają o Laponii’ - to bardzo miłe i pokazuje, że trafiamy z naszym komunikatem.

  • nawiązywanie cennych relacji - poznajesz autora/autorów, którzy przy dobrze dopasowanym patronacie powinni być bardzo bliscy tobie jako twórcy, w końcu komunikujecie często te same wartości; nawiązujesz także kontakt z ‘wnętrzem wydawnictwa’, co może być przydatne dla osób chcących działać w danej branży. Jest duża szansa że po pierwszej udanej współpracy zostaniesz zaangażowany ponownie - dużo łatwiej nawiązać kontakt z kimś z kim ma się już sprawdzoną relację. I tak się stało - mieliśmy w końcu możliwość pogadać na żywo z naszą wielką inspiracją jaką są twórcy profilu @bite.of.iceland. I pewnie nie był to koniec znajomości.

  • promocja własnej działalności - ale pamiętaj: PRZY OKAZJI a nie jako OSTATECZNY CEL. Rzeczywiście może się tak zdarzyć, że w konsekwencji twoich działań, przeprowadzonych wywiadów lub udostępnianych materiałów związanych z patronatem, trafisz na strony większych od siebie partnerów książki, dotrzesz do szerszej publiczności (to jest zaleta łączenia sił), uzyskasz linki pod kątem SEO dla swojego bloga i zostaniesz zauważony przez grupę odbiorców szukających właśnie takich treści. Szansa na to jest zwyczajnie dużo większa, jeśli zrobisz dobrą robotę, a nie ograniczysz się do wrzucenia zdjęcia książki i kawy na fejsa.

I na koniec… sedno!

Cały ten tekst zmierza oczywiście w jednym konkretnym kierunku od początku, w kierunku książki która go zainspirowała. Nie mogło być inaczej.

Marta i Adam mieszkali w norweskiej części Laponii z 15 sąsiadami i kilkuset reniferami. Pracowali, powoli wchodzili w lokalność Saamów i to im poświęcili swoją książkę. Opowiadają o tym wspaniale, a rozmowę zobaczyć i posłuchać możecie poniżej. W naszej rozmowie zdradzają też pewną tajemnicę :)

Książka do nabycia m.in. tutaj.

PS. Z ciekawostek ‘zza kulis’ - rozmawialiśmy z autorami o tym, gdzie kupić ich książkę, aby było to z największą korzyścią dla nich - okazuje się, że nie ma kompletnie żadnej różnicy (nie zdecydowali się na samodzielną sprzedaż). Pewnie wiecie, że wprowadzając książkę do EMPIKU, sieć ta zabiera 50% z jej ceny, dużą część idzie także dla wydawnictwa, i autorom zostaje od kilku do kilkunastu % udziału w zyskach. Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym, co znaczy, że dla Ciebie jako kupującego cena pozostaje taka sama, ale my za polecenie dostaniemy mały % od sprzedaży. Piszę o tym, bo to artykuł ‘case study’ o patronatach od kulis. Jeśli będziesz chciał sam uzyskać taki link dla książki którą będziesz polecał, możesz zarejestrować się na tej bezpłatnej platformie.