Kundelek Na Biegunie

WYZWANIE #BudzęDuchaŚwiąt

Kundelek Na Biegunie
WYZWANIE #BudzęDuchaŚwiąt


Dzień pierwszy - wyjątkowa kartka!

Dzień dobry wszystkim Wam zabieganym, zapracowanym, nie wiedzącym która godzina i dziwiącym się że już grudzień.

Przybijam Wam piątkę, tak na start. Aktualnie oprócz nawału pracy, mamy do ogarnięcia konkurs inwestorski, pisanie budżetu i innych takich ciekawych kwestii, nasze mieszkanie wygląda jak po wojnie, ciężko znaleźć czas na umycie włosów a jeszcze teraz to wyzwanie


No właśnie - po co sobie dokładać na głowę?


Bo mamy już grudzień, a ja nie chcę obudzić się 26.12 z myślą ‘kurde, już po świętach. A nawet nie poczułam ich klimatu’.


Mieszkamy w Skelleftea, w szwedzkiej Laponii, co sprawia że jesteśmy bezpośrednimi sąsiadami św. Mikołaja. Mamy tutaj idealne warunki by poczuć prawdziwą zimę, a tego nie wolno zmarnować. Trzeba znaleźć czas. Ta daleka północ zoobowiązuje!


Stąd właśnie wyzwanie #BudzęDuchaŚwiąt - dla zabieganych, nieuzdolnionych artystycznie, nieperfekcyjnych, ALE tęskniących do tej świątecznej magii która jest wyjątkowa i nie do pomylenia z żadnym innym uczuciem.


I zrobimy to prosto, bez nadęcia. Nie potrzeba nic oprócz paru kartek papieru, nożyczek i ja wiem.. może kleju albo kawałka taśmy. A największy koszt to będzie koszt znaczka pocztowego.


Pracujemy nad DUCHEM, co znaczy, że po 3 dniach będziecie wyposażeni nie w ładne ozdoby dla całego mieszkania, ale raczej narzędzia które pozwolą Wam uwierzyć na nowo w to, że święta są magią.

ZACZYNAMY

Chcę też żeby panowała pełna dowolność - ktoś może zrobić pierdylion kartek, ktoś jedną. Twój wybór, twoje wewnętrzne potrzeby. 


Zasady dnia pierwszego wyzwania:

  1. Zadaniem jest przygotowanie i wysłanie minimum jednej świątecznej kartki

  2. Zadanie zaliczone jest w momencie wysłania kartki - wpakowania jej do skrzynki pocztowej. Zrobiona a nie wysłana kartka się nie liczy, bo nie spełnia swojego zadania!

  3. Oficjalny hasztag wyzwania to #BudzęDuchaŚwiąt - obserwujcie ten hasztag na Insta to zobaczycie wszystkie aktualności na głównej stronie waszego feedu i nie zapomnicie.

  4. 4.12 na instagramie @Kundelek.Na.Biegunie o godzinie 7.00 będzie krótki 5-minutowy live zagrzewający Was do walki o Ducha Świąt tego danego dnia, gdzie pokażę co sama stworzyłam i na którą konwencję kartki się zdecydowałam.

  5. Cały wtorek będzie świętem naszych małych sukcesów i możecie się spodziewać odwiedzin na swoich profilach <3 Mam nadzieję że wzajemnie będziecie śledzić swoje poczynania, tyle w tym zawsze dobrych wibracji i inspiracji!


3 NIETYPOWE KARTKI ŚWIĄTECZNE (TREŚĆ!)

1 ) Kartka do kogoś bliskiego

I co niby w tym takiego nietypowego? :D Otóż dzisiaj bardzo mocno namawiam do tego, żeby napisać kartkę nie z życzeniami, a wspomnieniami. Bliska Tobie osoba WIE że życzysz jej dobrze. Kojarzysz na pewno moment, kiedy przychodzi kartka, wyciągasz ją ze skrzynki, rozrywasz kopertę już w windzie albo na schodach a tam nadrukowane randomowe życzenia i podpis „Zdzisia, Misia i Pysia” czy inna „Kamila z Markiem”. Wiecie - i tak szacun, lepsza taka kartka jako dowód pamięci niż żadna!

Ale! My tutaj budzimy Ducha Świąt, co znaczy że chcemy też nieść go do innych serc i domów. A taka kartka jest genialnym sposobem na to.

Pisanie nie wszystkim przychodzi łatwo. I get that! Dlatego też, mam dla Ciebie parę pomysłów, takich od serca.

  • napisz o konkretnych świątecznych wspomnieniach z przeszłości, które dzielisz z tą osobą

  • napisz za co podziwiasz dzisiaj daną osobę - ciężko mówić to twarzą w twarz czasem, łatwiej to napisać… a warto! Wyobraź sobie, że to Ty dostajesz taką wiadomość

W końcu wyślę kartkę do mojej kuzynki, która zawsze o mnie pamięta, nawet tu na końcu świata, a ja… no cóż. I napiszę jej o tym, jak jako dzieciak strasznie mi imponowała tym że znała wszelkie świąteczne piosenki - i te harcerskie i te których nauczyła ją babcia i te które były akurat modne na VIVIe (a odgadywała tytuły po kilku nutach!). Napiszę jej o tym jak miło wspominam chyba jedyne takie święta kiedy udało się zgromadzić w naszym domu całej rodzinie i kiedy nasi dziadkowie jeszcze żyli (a dziadek Bogdan zawsze mówił ‘ale się ktoś odstrzelił’ i cmokał z zadowolenia jak już był czas przebrać się na wigilię). Napiszę jej o tym że jest wspaniałą mamą i nie mam pojęcia jak to robi, ale pozostaje kobieca w tym totalnie męskim świecie.


2) List do św. Mikołaja 

Też banał niby. Ale czy wysłałeś taki list już jako dorosła osoba?

Piszemy do świętego Mikołaja, tego który mieszka pod Kołem Podbiegunowym, w Rovaniemi, w Laponii. Piszemy na konkretny adres:

Santa Claus 

Arctic Circle 

96930 Rovaniemi 

Finland

Jasne, idealna opcja dla dzieciaków. Wyobrażam sobie jaka będzie ekscytacja kiedy pokażecie swoim maluchom najpierw film-przesłanie od Tego Właśnie Mikołaja (sama się jaram i obiecuję być grzeczna!).

Ale, pracujemy też nad samym sobą. I to oznacza, że pisząc list do św. Mikołaja - może po wielu latach, może po raz pierwszy w życiu, mamy ogromną szansę, aby:

  • podziękować, za wszystkie święta, kiedy o nas nie zapomniał i przyszedł po Wigilii, przyszedł brzmiąc nieco zbyt podobnie do wujka/sąsiada ale pozwolił nam wierzyć w magię świąt i czuć te motyle w brzuchu na dźwięk pukania do drzwi

  • zwierzyć się z tego jak cholernie ciężko czasem było przetrwać różne świątczne sytuacje, wypłakać wszystkie złe wspomnienia w tym liście, niech leci pogięty od łez, elfy Mikołaja mają specjalne sposoby by go od-łzawić i przystosować do czytania. Takie katharsis może być każdemu potrzebne, bo ŚWIĘTA to LUDZIE a z ludźmi, nie zawsze jest łatwo, kto przeżył wielką rodzinną wigilię, ten wie.

  • opowiedzieć mu o tym co chcielibyście zrobić w te święta i dla kogo walczycie o tego Ducha Świąt - może dla siebie samych, może dla nowego członka rodziny, może dla rodziców na emeryturze? Opowiadając jemu, opowiadacie samym sobie i znajdujecie odpowiedzi na te podstawowe przecież pytania.

  • w końcu, tak tak - św. Mikołaj jest przecież od prezentów. Robiłam w tym kierunku poważne, zakrojone na szeroką skalę badania (maraton świątecznych filmów na Netflixie) i na tej podstawie obiecuję Wam, że chociaż Mikołaj czasem nie wie jak się zabrać za życzenia z kategorii ‘niematerialne’ to jednak stara się na całego! I zwykle, udaje mu się. Więc powiedz mu, czego Ci brak. Jasne, do tego trzeba w niego uwierzyć :)


Zobaczysz, taki list do Mikołaja, to tak naprawdę trochę wjazd wgłąb samego siebie i chwilowe wyłączenie się z tego że praca, obiad, a jeszcze lista rzeczy do zrobienia ma kilometr długości. Uważam że dogadanie się z samym sobą i zrozumienie skąd lęki, skąd strachy, skąd potrzeba udowodnienia że święta będą idealne leży gdzieś pomiędzy powyższymi pytaniami i warto sobie dać taki prezent dla samego siebie i wygadać w liście do prawdziwego św. Mikołaja. Kto lepiej zrozumie?


3) Kartka świąteczna do samego siebie

No dobra, to już raczej nie jest banalna i takie oczywiste ale tu z kolei możecie zapytać: ‘po jakiego ptaka pisać i wysyłać coś do samego siebie’?

Wiecie, wymyśliłam to dzisiaj i myślę że to może być jedna z piękniejszych kartek jakie przeczytacie w życiu. Koncept jest taki (oczywiście każdy może zmodyfikować na własne potrzeby):

  • piszesz kartkę do siebie samego, którą otworzysz za X lat 

  • święta są magiczne i na pewno powrót do myśli, emocji i marzeń które towarzyszą ci dzisiaj będzie totalnie wzruszającym zdarzeniem za rok/za 5 lat/za 10 lat - bo człowiek się zmienia, nabiera dystansu do pewnych spraw i inaczej ustawia priorytety. Ale taki powrót do samego siebie może być bardzo kojący.

Jak napisać list do samego siebie? To może się wydawać trudne i bardzo dziwne, ale wyobrażam sobie, że mój list będzie wyglądał tak:


Cześć Aga,


bardzo miło mi że nie zgubiłaś tego listu. Dziś jest 4.12.2018 kiedy to piszę, a ty czytasz to za 5 lat. Po pierwsze, dziękuję Ci że poświęciłaś mi chwilę i wysłałaś ten list. Pamiętam Cię taką, bardzo rozemocjonowaną, odkrywającą ważne dla ciebie kierunki i wartości w życiu, farbującą włosy na różowo, zagadującą do wszystkich mijanych psiaków.


Jak mija Ci życie? Wiesz, teraz życie jest bardzo intensywne i składa się z szeregu przełomów i nowych rzeczy (dla Ciebie, przed 5 laty). Myślisz o własnej marce, chcecie z Konradem zrobić coś dobrego dla zwierzaków i dać ludziom wybór cruelty-free. Bardzo zaprząta Ci to głowę. Nie wiesz do końca gdzie będziecie mieszkać za pół roku, ale chcecie zrobić wszystko żeby zostać w Skelleftea. Masz kota! Jaka to niespodzianka, ale Ty masz kota i strasznie go kochasz. 


Gratuluję Ci każdej pracy którą zdobyłaś od momentu w którym to piszę. Za to szczerze Cię lubię, że próbujesz nowych rzeczy i nie boisz się wyzwań. Ciekawe czy obecna praca fotografa doprowadziła Cię (nas) do jakiegoś szczególnego miejsca? Jeśli nie… rozumiem, to nic! I tak jestem z Ciebie dumna.


Znowu mamy święta. Oh, ile bym dała żeby wiedzieć w jakim gronie je świętujesz w tym roku. Tak bardzo chciałaś domu z wielkim podwórzem by móc przygarnąć wszystkie niechciane zwierzaki które spotykasz na swojej drodze. Wyjrzyj za okno, uśmiechnij się do nich i powiedz im wszystkim ode mnie 5 lat młodszej, że czekałaś na każde z nich! Że już je kochasz, mimo że nie znasz.


Z rzeczy mniej istotnych, (a może wcale nie), czy udało Ci się przeczytać całego Harrego Pottera po szwedzku? Pamiętaj, to ważna dla nas tradycja! Rusz tyłek po książkę już dziś jeśli odpuściłaś. A czy twoją ulubioną świąteczną piosenką wciąż jest „Fairytale of New York” The Pogues?! Ta piosenka ratowała Cię ze smutków, pamiętasz? To twoja ukochana całoroczna piosenka świąteczna, śpiewana fałszującym głosem, gdy tylko potrzebowałaś desperacko tej magii świąt w duszy.


To chyba tyle. Kocham Cię. Wiem że w ciągu tych 5 lat było dużo rzeczy dobrych i złych, takich których nie da się naprawić i pewnie nie zawsze byłaś szczęśliwa. Ale takie jest życie i Ty to wiesz.


Aga


PS. Ale ryczałaś pisząc to… stąd rozmazane litery. Teraz, czytając, tak samo się wzruszasz? Zabawne jak podobne jesteśmy.


KARTKI ŚWIĄTECZNE DLA DWU LEWORĘCZNYCH (PLUS WŁASNA KOPERTA NA SZYBKO)

Słuchajcie, pewnie połapaliście się już, że mi to bardziej chodzi o treść. Nie umiem, nigdy nie umiałam i już się pewnie nie naumiem jak zrobić, żeby coś spod moich rąk wyszło super estetyczne (oprócz zdjęć, ale tam nie jestem sama, jest ze mną mój senior Nikon).

Dlatego, moje inspiracje dla mnie i dla Ciebie są dzisiaj BANALNIE proste. Proste nie jest złe. Proste jest po prostu proste. 

Potrzeba: kartki.

Albo kartki i kartonu.

Albo w wersji super zaawansowanej kartki, kartonu i sznurka / guzika.


Oczywiście, można też kartkę kupić / zrobić samemu artystyczne cudeńko. Zachęcam do dzielenia się Waszymi inspiracjami i efektem końcowym na insta! Zalejmy feed miłością do słów, świąt i przekazu który jest dużo większy niż zwykłe ‘wesołych świąt’.

Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć:


MOJE KARTKI DO POBRANIA

Wystarczy czarny tusz w drukarce i lecicie. Kartki wymiarem pasują do koperty którą można zrobić również ze zwykłej kartki, a wzór poniżej. Już prościej się nie da. Klikając na zdjęcia, możesz powiększyć grafiki.


INSTRUKCJA ZROBIENIA WŁASNEJ KOPERTY

Bez kitu, ja nie mam w domu takich specjalistycznych sprzętów biurowych, więc kopertę robię sama. Najprostszą. I tak pójdzie do kosza, bo liczy się treść a nie gramatura papieru na kopertę! Niech Was takie pierdoły nie powstrzymają! Do dzieła, bez wymówek. Widzimy się jutro rano na live o 7:00 i przez cały dzień działacie z kartkami. Zdążycie wykroić te 15 minut i znaleźć skrzynkę pocztową. Wierzę w Was!


Instagram gdzie wszystko się rozgrywa: @kundelek.na.biegunie