WEGAŃSKI MARAKESZ

WEGAŃSKI MARAKESZ

Maroko było naszym marzeniem o podróży poślubnej. Kilka lat temu, kiedy braliśmy ślub nie było nas jednak stać na taką podróż. Spełniliśmy marzenie 6 lat później, w tym czasie zmieniły się jednak także nasze priorytety. Między innymi, staramy się teraz prowadzić wegański styl życia i chociaż uważam, że nie jest to absolutnie utrudnienie w podróży, to jednak przygotowania do niej wyglądają nieco inaczej niż wcześniej - na inne rzeczy się po prostu zwraca uwagę. Jeśli więc planujesz wyjazd do Marakeszu to w tym wpisie znajdziesz recenzje restauracji, namiary na świetny riad i atrakcje turystyczne które przetestowaliśmy. 


Co znajdziesz we wpisie:

  • Czy w Marakeszu jest bezpiecznie?

  • Riad, czyli niezwykły hotel

  • Gdzie zjeść w Marakeszu

  • Co robić w Marrakeszu

  • Mapa miejsc do pobrania


  1. Czy w Marakeszu jest bezpiecznie?

Tuż przed naszym wylotem w mediach gruchnęła wiadomość o dwóch skandynawskich turystkach zamordowanych w Maroko. MSZ wystosowało komunikat z prośbą o zachowanie szczególnej ostrożności podróżując do głównych miast Maroko ze względu na zagrożenie terrorystyczne. Nasi przyjaciele z Syrii opisali nam Maroko jako ‘najniebezpieczniejsze państwo z grupy krajów arabskich’ - mimo więc że zawsze sami wyrabiamy sobie zdanie na podstawie własnych doświadczeń, lecieliśmy z nastawieniem żeby po prostu bardziej uważać. I rzeczywiście, uważać trzeba - ale głównie na skutery przemieszczające się po wąskich uliczkach Mediny (starego miasta). Kwestia balansu i refleksu jest rzeczywiście kluczowa dla zachowania wszystkich kończyn, ale wprawa przychodzi po pierwszym dniu. Wiele osób narzeka na natarczywość lokalnych sprzedawców - z naszej perspektywy są oni w Marakeszu o wiele mniej nachalni niż przykładowo w Dubaju czy nawet… Mediolanie. Wystarczy powiedzieć ‘nie, dziękuję’ a w odpowiedzi słyszy się ‘nie ma sprawy, może następnym razem’ - oczywiście to nasze osobiste odczucie i chociaż ogrom małych sklepików i sprzedawców może przytłaczać, to intensywność zaczepek naprawdę nie była uciążliwa sama w sobie. Nie zdarzyło nam się też aby ktoś próbował wyłudzić pieniądze w sposób jaki opisują przeróżne przewodniki - za pokazanie drogi, za zaprowadzenie na miejsce. Poruszaliśmy się po krętych uliczkach Mediny korzystając z Google Maps (możecie wcześniej mając dostęp do internetu ściągnąć mapę która będzie działała offline - tutaj link do instrukcji jak to zrobić). Nie mieliśmy też żadnych zatargów ze sprzedającymi - po prostu, wyszliśmy z założenia że negocjowanie cen nie sprawia nam przyjemności i jeśli chcieliśmy coś kupić, to zawsze znajdowały się stoiska z podanymi cenami. Ludzie na ulicach Marakeszu w ogromnej większości byli po prostu pomocni i uśmiechnięci i bardzo żałujemy że pozwoliliśmy sobie na nabranie uprzedzeń i lęków przed wylotem. 

To nasze doświadczenie. Dla kontrastu możecie też przeczytać wpis u Cammy, która opisuje nieprzyjemny incydent związany właśnie z wymuszeniem zapłaty. Wniosek jest prosty - może się przydarzyć zatarg, ale nie musi. Mieszkanka szczęścia i uważności.


Jedna rzecz to poczucie bezpieczeństwa, a druga całkowity komfort psychiczny - tego nie mogliśmy osiągnąć spacerując po Medinie, ale nie ze względu na lęk, a z powodu przygnębiających dla nas widoków chorych i ciężko pracujących, zalęknionych zwierząt. Osły zaprzężone do wozów wiozących kilka osób i kilkanaście worków z gruzem, konie które cały dzień stały w pełnym słońcu na placu, małpki na łańcuchach i koty z zaropiałymi oczami i otwartymi ranami. To dla nas koszmarnie ciężkie wspomnienia.

Ale! Właśnie po to jest ten wpis, by podać dalej namiary na miejsca które są Zmianą. Miejsca w których można poczuć klimat Maroko, chłonąć jego barwy, smaki i intensywność życia bez dokładania się do cierpienia zwierząt. 

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2. Riad, czyli niezwykły hotel

Riady to tradycyjne budownictwo marokańskie. Kamienice których okna wychodzą na dziedziniec. Obecnie przerabiane na kameralne i klimatyczne hotele. Jest ich w granicach samego starego miasta zatrzęsienie. Popularne jest podczas pobytu w Maroko przemieszczanie się z riadu do riadu, które same w sobie są jak małe dzieła sztuki, a dostać się do nich zazwyczaj można jedynie rezerwując posiłek albo nocleg. My zaplanowaliśmy leniwe wakacje i chcieliśmy mieć po prostu jedno miejsce na cały wyjazd, do którego będziemy mogli wracać jak do własnej oazy spokoju w centrum miasta.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

RIAD ALIA
RIAD ALIA, został on otwarty kilka miesięcy temu. Mieści się on w Żydowskiej dzielnicy, koło synagogi. Urzekło nas jak pięknie w jego architekturze połączono to co tradycyjne z nowoczesnym minimalistycznym designem. Spaliśmy w pokoju wychodzącym bezpośrednio na dziedziniec, metr od stolika do którego serwowano śniadanie, 3 metry od basenu i wodospadu i 5 metrów od przytulnego kominka. Riad należy do fotografki, która zaopatrzyła bibliotekę w genialne (serio!) albumy o architekturze, modzie i fotografii z całego świata.

Bookowaliśmy to miejsce przez booking.com, płaciliśmy na miejscu. Hotel zapewnił nam transport z lotniska i odebrano nas spod taksówki (samochody nie dojeżdżają wszędzie na terenie Mediny).

Zwykle riady oferują nocleg + śniadanie. To taki typ śniadań na słodko - konfitury, pieczywo, owoce, naleśniki/omlet, świeżo wyciskany sok, kawa i herbata. I o ile przed wyjazdem naczytałam się wiele historii o tym jak trudno zweganizować śniadanie w riadzie, o tyle u nas nie było problemu. „Też jestem weganinem” odpowiedział nam Badur z ekipy riadu i codziennie czekała na nas jakaś odmiana sałatki, do tego świeże pieczywo i konfitury.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Codziennie na kolację w riadzie zamawialiśmy tajin. Przewagą jedzenia akurat tej potrawy w riadzie był fakt, że mogliśmy brać udział w jego przygotowaniu, uczyć się co układa się w tym naczyniu po kolei. Trzeba na takiego tajina poczekać godzinę, co sprawia że w restauracjach do których wchodzą ludzie z ulicy (głodni i oczekujący jedzenia na już) nie zawsze serwuje się świeżo przygotowanego tajina. Ciężko przecież przewidzieć dokładną ilość i rodzaj tajinów na jakie akurat danego wieczoru będzie zapotrzebowanie. Jeśli w knajpie nie ostrzegą was że potrzebują minimum godziny, to warto zamówić coś innego - coś szybszego :)

Cała ekipa mówiła świetnie po angielsku - skończyło się na tym, że po paru dniach uczyli nas grać w szachy, gotować, wyszukiwali filmy na wieczór. Byli wielkim źródłem wiedzy o kulturze i historii.

            Booking.com

3. Gdzie zjeść w Marakeszu

Marrakech to zarówno fancy restauracje z małymi artystycznie ułożonymi porcjami, jak i kuchnia uliczna gdzie wszyscy siedzą wokół jednego stołu i nakładają sobie dodatki rękoma. Fajnie przekonać się na własnej skórze o różnorodności smaków we wszystkich tych miejscach. Oto nasz prywatny ranking:



7. EARTH CAFE - Miejsce do którego poszliśmy na kawę i ciacho. Po kilku dniach picia na okrągło miętowej herbaty zatęskniliśmy za smakiem kawy, a w tym miejscu można było dostać np. sojowe latte. Serwują tam też wegańskie posiłki - makarony, zapiekanki. Ciasta z serii ‘kupne i rozmrożone’, smutki. Ale kawa dobra! Najczęściej w internecie pojawiają się wzmianki o kawiarni położonej na Riad Zitoun Lakdim - my odwiedziliśmy filię na Derb Zawak która była zaledwie kilka minut od naszego riadu.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

6. NOMAD - bardzo modna, hipsterska miejscówka w której zjecie niedoprawione potrawy :) z widokiem na mały bazar. Potrawy wegańskie są oznaczone w menu i są to praktycznie jedynie sałatki i zupy. Knajpa należy do właściciela który zarządza również Le Jardin, Cafe Des Epices i wszystkie te miejsca, królują na Instagramie ze względu na słomkowe kapelusze dla każdego odwiedzającego i nowoczesne wnętrza. W Nomadzie można się załapać na specjalne eventy, podczas których gotuje m.in. Gordon Ramsay (domyślam się że wtedy jest smaczniej :). No i kawę z przyprawami mają pyszną. Stawia na nogi!

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

5. UN DEJEUNER A MARRAKECH - bardzo elegancka restauracja, miejsce w którym można na chwilę zapomnieć o szaleństwie ulicy. Porcje są spore, natomiast łagodne i nijakie w smaku do bólu - zamówiliśmy 4 różne dania i żadne nie było zwyczajnie smaczne. Kilka wegańskich opcji, od zupy, przez sałatkowo-tatarowe przystawki po kuskus i tajin.

4. GREEN VEGETARIAN - dużo opcji wegetariańskich i wegańskich. Miejsce które mieści się na północy mediny, w ładnym zaułku koło targu warzywnego. Można siedzieć w ogródku i obserwować zmagania sprzedawców i próby dobijania targu przez turystów… co jest całkiem zabawne, kiedy patrzy się z boku i widzi rozbieżności w osiąganych cenach :)

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

3, HENNA ART CAFFE - miejsce w którym menu rozpływa się w opcjach wegańskich. Tu można zjeść zupę z awokado, popić koktajlem z awokado i zagryźć tostem z awokado. A awokado w Maroko jest naprawdę pyszne. Hummus który serwują w tym miejscu jest totalnie innej konsystencji niż ten pochodzący z Bliskiego Wschodu, ciekawa rzecz żeby spróbować. Na dole restauracji mieści się salon henny w której panie z 50-cio letnim doświadczeniem wykonują rysunki na dłoniach i stopach.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2. LA FAMILIE - wielka bitwa w naszych brzuchach rozgorzała o to kto powinien zgrarnąć pierwsze miejsce w rankingu - ta mała, cudowna perełka czy jednak kuchnia typowo uliczna. I chociaż La Familie trafia na drugie miejsce, to jednak niewyobrażalna przepaść panuje między tą restauracją a resztą opisanych wcześniej miejsc. Jeśli mielibyśmy polecić Wam jedno, najsmaczniejsze miejsce w którym można się zrelaksować, to byłaby to właśnie La Familie. Jedzenie tak dobre, że chce się wracać i wracać. Miejsce tak piękne, że człowiek się czuje jakby go wpuścili do Edenu. Mix włoskich smaków z tradycjami Maroko, podpłomyki wypiekane w piecu i wersja pizzy której zaręczam, że jeszcze nie próbowaliście! Wegańskie jedzenie - tylko trzeba zaznaczyć że chce się opcję bez sera/sosu, itd. No i pyszna, mocna kawa.

1. ULICA, czyli CHEZ ALAMI - pierwsze miejsce zajmuje koślawy stół i ławka na której przysiadają głodni przechodnie na jednej z ulic Mediny. Restauracja bez strony internetowej i nawet własnego budynku. To miejsce gdzie gotuje cała rodzina - mama smaży placki z sosem pomidorowym i zawija je jak tortille (nadziane oliwkami, ostrą harissą, drobno posiekaną cebulą, papryką i pomidorami). Ojciec serwuje tajiny a syn po drugiej stronie przyrządza kanapki. I to wszystko brzmi banalnie, ale siadasz na takiej ławce, pokazujesz palcem co ma się znaleźć w środku i nagle orientujesz się, że zamawiasz trzecią kanapkę pod rząd. Ulica ma swój sposób na to, by smakowało. Jest to ultra świeże i… MA SMAK. Tam znaleźliśmy go najwięcej - w tych pastach robionych od pokoleń tak samo, w których nie szczędzi się przypraw i nie przejmuje delikatnym podniebieniem turystów - bo to nie oni są grupą docelową dla tego stoiska. Przychodziliśmy tam codziennie i zachęcamy Was, żeby dać szansę temu miejscu, jeśli będziecie je mijać na swojej drodze. Nie wygląda za pięknie, nie ma tam tłumów turystów, ale jest autentyczne i pyszne.


4. Co robić w Marrakeszu:

Bardzo krótko o tym, czego unikać:

    • główny plac Dżamaa al-Fina z małpkami i wężami - serce się kraje na sam widok

    • wyprawa na pustynię z wielbłądami - powiązane pyski aby nie gryzły to coś okropnego

    • przejażdżki karocą - jeśli brak sił na pieszy spacer, czas wypić mocną kawę i siły wrócą

Nasze polecenia:

  1. OGRODY

    Jest bardzo prawdopodobne, że po dniu spędzonym na Medinie zachce się Wam uciec w bardziej ustronne miejsce. Jest wiele takich schronień, które ładują baterie na nowo i są czasem poukrywane w najmniej spodziewanych miejscach.
    - Le Jardin Secret - ogród w północnej części Mediny, w którym do dziś funkcjonuje średniowieczny system wodociągów. Piękne miejsce w którym chce się zostać.

- Jardin Majorelle - od lasu bambusowego po pola kaktusów - ten ogród to majstersztyk, a kolory budynków uwodzą. To jest szaleństwo, w tym szaleństwie jest zaś wielka pasja.


- Cyber Park - jeden z miejskich parków którym można obejść medinę bez wkraczania na plac Dżamaa al-Fina. Dużo spokojniejsza droga, pełna potężnych drzew nieznanych nam w Polsce gatunków. I pomarańcza do pozbierania z ziemi!

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

MUZEA

Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami zwiedzania muzeów, to możliwe że w Marakeszu znajduje się coś, co Was skusi. My odwiedziliśmy trzy z nich i pomogło nam to zrozumieć duszę tego miasta.
- Muzeum Berberów - malutkie muzeum z przepięknym nieboskłonem :) Berberowie są uważani za rdzenną ludność Północnej Afryki. Jeśli już udajecie się do parku Jardin Majorelle - warto wstąpić, muzeum znajduje się w jego centrum. Jest tam jednak tłoczno i jeśli nie znacie francuskiego to trzeba chodzić ze specjalnym angielskim katalogiem.

- Dom Fotografii - piękne kadry, to prawda, ale z mojej perspektywy to muzeum funkcjonuje jednak bardziej jako świadectwo historii i zanikającej kultury - nie znajdziecie tam sztuki współczesnej. Sam budynek muzeum to perełka!


- Muzeum Yves Saint Laurent - dla mnie była to podróż na nieznane wody - znałam biografię tego projektanta jednak nigdy nie pasjonowałam się modą i nigdy też z bliska nie widziałam tak sławnych krojów które przeszły do codziennego użytku i całkowicie zmieniły myślenie o modzie. Wróciłabym z chęcią! Piękne, nowoczesne i interaktywne muzeum.

HAMMAM

Nasza pierwsza wizyta w łaźni. Wybraliśmy tę polecaną przez chłopaków pracujących w riadzie - Hammam de la rose. Mimo że kompletnie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać i jak się zachować, to było to jedno z ciekawszych doznań. Trudno mi opisać co się tam dokładnie działo, ale jeśli zerkniecie na ten artykuł, to będziecie mieć naprawdę dobry wgląd na to, co Was czeka.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

HENNA

Tatuaż z henny utrzymuje się do trzech tygodni, a wykonać go można praktycznie na każdej głównej ulicy… dobrze jednak trafić do miejsca z certyfikatem użycia naturalnej henny. Polecamy z całego serca Henna Art Cafe - wybierać można z katalogu pełnego 200 wzorów, a panie pracujące nad tatuażami mają dekady doświadczenia za sobą. Właścicielka miejsca jest chyba najbardziej promienną osobą w całym Marakeszu i w miejscu tym można zakupić też drewniane figurki pokryte henną - coś pięknego i wyjątkowego, z nami do domu przyjechał osiołek.

 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

5. Mapa sprawdzonych miejsc - Marrakesz

Na poniższej mapie zaznaczyłam wszystkie miejsca o których mowa w poście.


            Booking.com