5 dziwnych nawyków Bocci (po kim ona to ma?)

5 dziwnych nawyków Bocci (po kim ona to ma?)

Pies. Cztery łapy, mokry nos i wiecznie głodny brzuch. Nie bardzo skory do słuchania, bardzo za to zazdrosny o swojego człowieka. Charakter każdy pies ma inny.

Oto 5 nawyków Bocci, do których my już dawno temu przywykliśmy, ale o których wiemy że są dziwne, po reakcjach naszych znajomych...

1. Kiedy poprosisz, będąc z nią na spacerze żeby zrobiłą siku albo kupę, od razu pobiegnie z radością. Nigdy się nie myli - tzn. nigdy na prośbę o siku nie robi kupy i na odwrót. Co więcej, prośbę tę możesz wyartykułować w dowolnym momencie spaceru, w dowolnych słowach (śpiewaj, szeptaj, przemawiaj wierszem) - ten pies po prostu zna się na wydalaniu.

2. Pozostając w temacie... jej instynkt samozachowawczy jest fenomenalny. Kiedy leży na łóżku z człowiekiem i spuści na świat potężną bombę gazową najpierw sama wącha z niedowierzaniem a potem, jakby się paliło - wybiega z pokoju. Oczywiście często się zdarza, że armata wycelowana była w człowieka i człowiek nie jest zdolny się nawet podnieść, ale tym się Bocca nie przejmuje. Po kilku minutach wraca, staje na progu pokoju i swoim wielkim nochalem bada stężenie zanieczyszczenia w powietrzu, szacując, czy już można wrócić.

3. Kłóci się. Nie chodzi o to, że coś odszczeknie, że zawyje, Ona się autentycznie kłóci. Strzela focha, odwraca głowę i zaczyna biadolić jak nastolatka. Sapie, dyszy, przerwaca oczami, widać że coś jej ewidentnie się w psiej głowie nie mieści. Najczęściej nie kuma czemu musi słuchać gry na harmonijce, czemu nie może siedzieć na kanapie razem z goścmi i czemu jedzenie zalane wrzątkiem stygnie tak długo.

4. Nie umie zakopywać skarbów. Kopie bardzo głębokie doły. Takie doły co to by mogły za okop posłużyć. Idzie jej to bardzo sprawnie, ma z tego wielką frajdę i przede wszystkim - widać że ma cel. Zawsze ma koło siebie tą jedną rzecz, którą chce zakopać. Kij, szarpak, jabłko... Niestety, wrzuca to do rowu i tak macha łapami że zawsze wyrzuca ten przedmiot na powierzchnię, a kije zawsze próbuje włożyć w poprzek, zamiast wzdłuż [*].

5. Ma specyficzny gust filmowy. Od momentu adopcji umiała sobie znaleźć sposób na nudę - ściągałą z łąwy pilot do telewizora i tak długo wbijała zębory aż coś zaczynało do niej gadać. Zdecydowanie jednak jest coś, co mogłaby oglądać godzinami (gdyby rzeczywiście godzinami to emitowano), co sprawia że jej psie serce zaczyna szybciej bić, kuper siada naprzeciw telewizora a oczy śledzą akcję na ekranie. Tak, drodzy Państwo... gdy w TV lecą napisy końcowe to z Boccą nie ma kontaktu.

 

Czy te wyliczenia skłąniają do refleksji nad żywotem Twojego psiego kompana? Daj znać w komentarzu - dla psiarzy (no witam) to są zawsze najzabawniejsze historie świata. Psiaki są różne, ale każdy, ale to każdy! ma coś takiego co wprawia nas ludzi w osłupienie. I to jest super.

Wszystkie psie #facepalmy dzisiaj hołubimy i przytulamy tych naszych dziwaków!